Nanoświat: Gra o klonach

Mamy dla wszystkich małą niespodziankę: niewielką grę czerpiącą ze Świata Apokalipsy.

Nanoświat to nanogra fabularna o klonach funkcjonujących w dystopicznym świecie. Oderwane od zajęć, do których zostały zaprogramowane, klony muszą sobie radzić w zupełnie nowych sytuacjach. Gra korzysta z zasad Świata Apokalipsy, a jej treść w całości mieści się na pocztówce. Nanoświat był jedną z dodatkowych nagród dla osób, które w serwisie Polak Potrafi wsparły wydanie polskiej edycji Apocalypse World. Teraz został udostępniony dla wszystkich za darmo. W porównaniu do poprzedniego wydania w tekście gry dokonano niewielkich poprawek stylistycznych.

Marshall Miller, autor gry, zajmuje się psychologią i projektowaniem gier. Napisał Nanoświat oraz The Warren. Mieszka w Bostonie.

Pobierz: Nanoświat: Gra o klonach (PDF)

Nanoświat – okładka

Nanoświat – okładka

Świat podziemi – errata

W opublikowanej w trzecim numerze „Spotkań Losowych” grze Świat podziemi podstępny chochlik drukarski namieszał w nazwach kapłańskich zdolności specjalnych, zmieniając Uzdrawianie na Leczenie. Bestia była tak szczwana, że błąd zauważyliśmy dopiero niedawno (dzięki, Adrian!). Usterka została już naprawiona i kapłani znowu nie tylko leczą rany, lecz także uzdrawiają zatrutych i chorych. Poprawiony plik z grą można pobrać stąd (a kompletny trzeci numer „SL” jest tutaj). Przepraszamy za zamieszanie i życzymy góry skarbów w podziemiach!

Wieści o SL#4

Mamy krótką informację na temat czwartego numeru „Spotkań Losowych”. Część zawartości jest już gotowa, reszta znajduje się na różnych etapach obróbki. Zostało kilka rzeczy do napisania, ale to już w zasadzie drobiazgi. Prognoza: optymistyczna, k8 miesięcy. ;) W ramach zapowiedzi dorzucamy okładkę powiązanej tematycznie z zawartością numeru darmowej fińskiej gry fabularnej The Secret Treasure of Raguoc in the Acirema Dungeons.

500 lajków! Dziękujemy. :)

Na naszym fanpage’u doczekaliśmy się ponad 500 lajków. Dziękujemy za zainteresowanie! :)

Prace nad czwartym numerem „Spotkań Losowych” toczą się swoim tempem. Już jest bliżej niż dalej, jednak przed nami nadal k12 miesięcy pracy (no, może k10). O zawartości numeru napiszemy, gdy już wszystko będzie dopięte na ostatni guzik. W tej chwili możemy pokazać trzy projekty ilustracji (Uwaga! To wciąż wersje robocze!) do pewnej narracyjnej gry o zombie, która znajdzie się w numerze – podczas rozgrywki używa się m.in. specjalnych kart. Za oprawę graficzną gry odpowiada Marcin Adamczyk.

rys. Marcin Adamczyk

rys. Marcin Adamczyk

rys. Marcin Adamczyk

rys. Marcin Adamczyk

rys. Marcin Adamczyk

rys. Marcin Adamczyk

Dziękujemy!

Na koniec roku chcielibyśmy bardzo podziękować za wszystkie uwagi, komentarze i za to, że czytacie „Spotkania Losowe”. Dziękujemy!

Pracujemy nad kolejnym numerem. Sporo jeszcze przed nami, prosimy zatem uzbroić się w cierpliwość. Damy znać, kiedy będzie się już czym pochwalić, a na razie wrzucamy na osłodę rysunek Łukasza Bełkowskiego. Do przeczytania! :)

rys. Łukasz Bełkowski

Rys. Łukasz Bełkowski

O fanzinach na Imladrisie

Podczas krakowskiego konwentu Imladris (9-11 października, http://imladris.in) będzie można posłuchać o historii fanzinów, stanie obecnym fanowskich pisemek oraz o „Spotkaniach Losowych” i „Smokopolitanie”. Zapraszamy.

SOBOTA
19:00 – 19:50 [prelekcja] Zine’s not dead
Elin Kamińska
Marcin „Seji” Segit
Prelekcja poświęcona historii fanzinów, metodom produkcji fanowskich czasopism oraz sytuacji obecnej. Dodatkowo spotkanie zawiera lokowanie produktu: Elin opowie o “Smokopolitanie”, a Seji o “Spotkaniach Losowych”.

SL 1/2015 – poprawione pliki

Chochliki drukarskie nieco namieszały w trzecim numerze „Spotkań Losowych”. Bestie zostały już poskromione, a poprawione pliki wgrane na serwer. Oprócz błędów i literówek poprawiliśmy także diagram powiązań z przygody Wszyscy ludzie Tzeentcha – zabrakło na nim planów Anny Fruchtfoll wobec bohaterów graczy. Pliki można pobrać z archiwum.

Chochlik drukarski (rys. H.J. Chmielewski, "Tytus, Romek i A'Tomek – Księga XVI"

Chochlik drukarski (rys. H.J. Chmielewski, „Tytus, Romek i A’Tomek – Księga XVI”

Zmiany na stronie

Dodaliśmy na stronie biogramy autorówilustratorów, którzy publikowali na łamach „Spotkań Losowych” (kilku wpisów brakuje, uzupełnimy). Z ilustratorami powiązane są galerie przedstawiające ich prace. Ponadto z sekcji Do pobrania można ściągnąć te materiały przydatne podczas sesji, których nie można było w dobrej jakości dołączyć do wersji na czytniki e-booków.

„Spotkania Losowe” nr 1/2015 do pobrania

„Spotkania Losowe” nr 1/2015 można pobrać w formacie PDF (wersja ekranowa, wersja do druku), EPUB, MOBI oraz AZW3. Poniżej publikujemy wstępniak do trzeciego numeru.

„Spotkania Losowe” 1/2015 – okładka

„Spotkania Losowe” 1/2015 – okładka

003 – tuba na zwoje

Ponad rok temu wydaliśmy pierwszy numer „Spotkań Losowych”. I chociaż nie wszystkie przygotowania przebiegały wówczas zgodnie z planem, nie można było dłużej czekać. Nic tak dobrze nie weryfikuje odgórnych założeń, jak stara dobra rzeczywistość. Wszelkie plany, jakie mieliśmy, zostały bardzo szybko poddane próbie i w sporej części zmiecione do kosza. Życie fana toczy się w czasie wolnym. Życie kilku współpracujących ze sobą fanów – tym bardziej. To była interesująca lekcja na temat „jak się pogodzić z tym, że czegoś nie uda się zrobić, choćbyś stanął na głowie”. Pozostało zaprzyjaźnić się z nowym znajomym – cierpliwością. Mogę tylko powiedzieć, że dla mnie jest to względnie nowe doświadczenie i że coraz bardziej się lubimy.

Nie będę nic podsumowywał, ponieważ dwa numery (trzy – licząc z tym, który właśnie czytacie) to lichy materiał na podsumowania; na to zarezerwuję sobie kolumnę w 10. numerze, czyli optymistycznie patrząc za jakieś k10 lat. Tutaj napiszę tylko, że cieszą nas reakcje na teksty: komentujecie, nie zgadzacie się, przedstawiacie swój punkt widzenia. To fajna rzecz. Każdy z autorów publikujących w „Spotkaniach Losowych” ma swoje zdanie, każdy prezentuje w tekstach swoje poglądy i swoje podejście do RPG. W wielu kwestiach mógłbym się zgodzić z osobami publikującymi na naszych łamach. W innym przypadku być może rozpętalibyśmy porządną kłótnię w jakimś uroczym zakątku Sieci, spierając się o sprawy z pozoru błahe, lecz dla nas – graczy – niezmiernie istotne. Jeśli zatem nie zgadzacie się z czyimś zdaniem, napiszcie o tym. A nawet lepiej – przyślijcie nam tekst, w którym opiszecie podejście odmienne od tego, które przedstawiliśmy na naszych łamach. Bardzo nas to ucieszy.

Przechodząc do bieżącego numeru „Spotkań Losowych” i jego zawartości: główną część zajmują scenariusze. Trzy z nich: „Martwe zło”, „A było to tak…” oraz „Koszmarne Rozdanie” zostały nagrodzone w zeszłym roku w konkursie „Kufel”, a tutaj opublikowane z odautorskimi poprawkami. Choć „poprawki” w przypadku „Koszmarnego Rozdania” to za mało powiedziane – autor bowiem rozbudował tekst aż trzykrotnie. Pozostałe dwa scenariusze to śledztwo („Diadem”, choć bez problemu można go dostosować do realiów innych systemów fantasy) oraz „Warhammer” z punktu widzenia… – no właśnie, najpierw trzeba będzie ustalić, kto jest kim, co może nie być łatwe. Dodatkowo zamieszczamy bezsystemowe, niewielkie „podziemia”, a dokładniej skryte wśród lodów i śniegów obserwatorium astrologiczne. Początkujący mistrzowie gry znajdą w numerze tekst o pisaniu scenariuszy. Z kolei artykuły o stronnictwach, frakcjach i konfliktach między nimi mogą stać się pomocą podczas planowania sesji. Jeśli natomiast ktoś bardzo pragnie nie zgodzić się z jednym z tekstów z tego numeru, to polecam rozważania o punktach życia i odporności ludzkiego organizmu.

W tym numerze kończymy opisywać historię „Dungeons & Dragons”, choć myślę, że to nie ostatni raz, kiedy przyglądamy się przeszłości hobby. Na zakończenie tekstów wspominkowych mamy jeszcze małą niespodziankę. Skontaktowaliśmy się z profesorem Garym A. Fine’em, który pod koniec lat 70. jako jeden z pierwszych badał graczy RPG. Nie tylko uzyskaliśmy odpowiedź na nasze pytania (w formie krótkiego artykułu), lecz także dostaliśmy zgodę na przedrukowanie wywiadu, którego Fine udzielił serwisowi Examiner.com w 2009 roku. Na sam koniec możecie zagrać sesję lub dwie w „Świat podziemi”, grę Johna Harpera udającą „pierwszą” edycję „Dungeon World” („z 1979 roku”).

Powodzenia, góry skarbów i sukcesów na kościach!

Marcin ‚Seji’ Segit